(2018-04-29 07:56)Mieszko 13 napisał(a): Panie Mariuszu, w relacji z zebrania rady sołeckiej zauważył Pan słusznie że Pan wójt Piątek nie jest dokładnie zapoznany z wytycznymi dotyczącymi warunków budowy boiska przy szkole w WM. Natomiast użycie sformułowania "Wójt Kłamie" można było sformułować trochę łagodniej, powiedzmy Pan wójt mija się z prawdą, a to tylko po to aby nie musiał Pan być ciągany po sądach za nie przemyślane sformułowanie.
Doprecyzuję, że chodzi o ten artykuł:
http://www.wolamielecka.info/index.php?news&nid=914
https://youtu.be/mtebRBTS4HM?t=1h3m39s
To nagranie, które pojawia się z datą 26.03.2018, to nagranie z gabinetu Wójta.
Po sesji gdzie przepadła szansa na nasze boisko razem z Janem Kołodziejem podjęliśmy działania, aby uratować tę inwestycję. Mając w rękach projekt uchwały i podpisy większości radnych spotkaliśmy się celem omówienia zmian, tak aby udało się projekt zrealizować.
Wtedy wójt przyznał się, że na spotkanie, które odbyło się w gminie (w wąskim gronie - mnie nie było) na temat ponownej sesji i głosowania nad naszym projektem zaprosił radnego z Trześni Pana Szymańskiego. Na zebraniu wiejskim w Woli Mieleckiej temu zaprzeczał.
Czy to nie jest kłamstwo? Ja nie mam wątpliwości, że to kłamstwo i miało swój cel. Wójt na zebraniu próbował pokazać, jaki to jest dobry, a ja radny nic nie wiem i jestem "tym złym".
Ja naprawdę bardzo ważę słowa, bo wiem, że jest grupa ludzi, która tylko na to czeka, abym powiedział o jedno słowo za dużo. Od dawna byłem straszony sądami i faktycznie byłem pozywany, ale nigdy nie przegrałem.
Są jednak sytuacje, gdzie muszę nazywać sprawy po imieniu. Po ośmiu latach działalności w Radzie Gminy muszę powiedzieć, że kłamstwo jest standardem. Jako że jestem na kłamstwo wyczulony, to i moje reakcje są wyraźne. Poprzedni wójt, jak i obecny stracili u mnie miano prawdomównych. Kłamany również byłem przez różne środowiska z naszej miejscowości, a wszystko miało swój niecny cel - interesy. Jedynie nigdy nie zostałem okłamany ani wprowadzony w błąd przez naszego drugiego radnego Jana Kołodzieja. Za to należy mu się wielki szacunek. W dzisiejszych czasach to szczególnie pożądana cecha.
Pozdrawiam Mariusz Kawalec